Przenoszony przez komary wirus Zachodniego Nilu wykryto u mieszkańca Saksonii, niemieckiego landu graniczącego z Polską. Zarażony 70-latek z saksońskiej wsi nie podróżował wcześniej za granicę. To pierwszy taki przypadek w RFN.

Ocieplenie klimatu sprawia, że wirusy dotąd kojarzone jedynie z ciepłymi regionami świata pojawiają się również w Europie i ryzyko zachorowania na jedną z egzotycznych chorób w Europie rośnie z każdym rokiem.

W 2019 roku w Niemczech odnotowano kilkadziesiąt zakażeń zwierząt wirusem Zachodniego Nilu. Rok wcześniej Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób zarejestrowało – ok. 2 tys. infekcji, ale głównie na południu Europy – we Włoszech, Grecji, Rumunii, na Węgrzech i w Chorwacji.

Przeciw wirusowi nie można się zaszczepić. Wykryto go po raz pierwszy w 1937 r. w regionie Zachodniego Nilu w Ugandzie, skąd rozprzestrzenił się do innych krajów Afryki i Azji. W latach 90. XX w. wirus przedostał się do Ameryki. Do pierwszej poważnej epidemii w USA doszło w lecie 2002 roku. Zaraziło się 4 tys. osób, z czego 250 zmarło.